Mieszkanie Plus - rządowy program tanich mieszkań

0
Mieszkanie Plus - rządowy program tanich mieszkań
Mieszkanie Plus, który zaraz po ogłoszeniu budził wielki entuzjazm, w chwili obecnej nie napawa już tak daleko idącym optymizmem.

O wejściu w życie rządowego programu Mieszkanie Plus wiadomo od połowy minionego roku. Oficjalna wiadomość ówczesnej premier rozbudziła spore nadzieje wśród wielu Polaków. Według pierwotnego planu w Polsce miały powstać tanie mieszkania na wynajem z możliwością ich wykupu na własność. Niektórzy uważali, że nowy program mieszkaniowy zastąpi wygasające powoli Mieszkanie dla Młodych. Dziś wiadomo już na pewno, że rządowe obietnice nie zostaną spełnione w pełnym zakresie.

Problemy mieszkaniowe polskich rodzin są ogromne. Mieszkań niby nie brakuje, ale od bardzo wielu lat borykamy się z trudnością w dostępie do nich. Z jednego z opublikowanych raportów wynika, że na 1000 mieszkańców naszego kraju przypada zaledwie 360 lokali mieszkalnych. Wynik ten lokuje Polskę na 14 miejscu pośród 15 zbadanych krajów Unii Europejskiej. Antidotum na bolączkę rodaków i uzupełnienie istniejącej niszy miał stanowić program Mieszkanie Plus, który zaraz po ogłoszeniu budził wielki entuzjazm, ale w aktualnej formie nie napawa już tak daleko idącym optymizmem. Mieszkań objętych programem ciągle nie ma, a te które mają powstać jako pierwsze (np. w Jarocinie czy Białej Podlaskiej) wcale nie będą takie tanie jak obiecywano, a o ich wykupiu na własność można zupełnie zapomnieć.

Polecamy: Mieszkanie w bloku - które piętro wybrać?

Mieszkanie Plus – a miało być tak pięknie…

W pierwszej fazie projektu rządowego programu Mieszkanie Plus wielu Polaków widziało poważne nadzieje na rozwiązanie swoich problemów mieszkaniowych. Trzeba przyznać, że założenia programowe były opracowane w sposób kompleksowy i brzmiały racjonalnie. Mieszkanie Plus miało opierać się na trzech filarach.

Poprzez wsparcie budownictwa społecznego miała zostać zwiększona dostępność do lokali komunalnych, co w większych miastach jest ogromnym problemem. Drugi filar programu zakładał budowę tanich mieszkań na wynajem z możliwością wykupu po 30 latach regularnego płacenia czynszu. Natomiast trzeci – miał być wsparciem dla oszczędzających na cele mieszkaniowe. Chodziło tu o to, że Polacy mieli być premiowani rządową dopłatą za długoterminowe i systematyczne oszczędzanie na specjalnych subkontach mieszkaniowych. Zgromadzone tam pieniądze (według pierwotnych założeń) można byłoby przeznaczyć na dowolne cele (remont, budowa domu, wkład do spółdzielni, itd.).

Polakom podobał się program Mieszkanie Plus tym bardziej, że teoretycznie każdy mógłby z niego skorzystać. Kierowano go do wielu grup społecznych, nie przewidywał ograniczeń wiekowych i zakładał szeroki zakres osiąganych dochodów (niższych niż pozwalające skorzystać z kredytu hipotecznego i wyższych niż uprawniające do ubiegania się o lokal komunalny). Mieszkania miały być rządowe i tanie w utrzymaniu, mieć gwarancję wysokości czynszu i miała istnieć możliwość pozyskania ich na własność.

Jak dziś wyglądają założenia programu Mieszkanie Plus?

Dzisiaj wiadomo już z całą pewnością, że mieszkań rządowych nie będzie, bo powstające lokale oferowane będą potencjalnym najemcom przez fundusze inwestycyjne. Funkcjonująca Rada Mieszkalnictwa dość śmiało wycofuje się też z obiecywanych jeszcze niedawno niskich czynszów (od 10 do 20 zł/m²)  oraz wyklucza możliwość wykupu lokalu na własność.

W efekcie końcowym za lokum objęte programem Mieszkanie Plus trzeba będzie zapłacić normalną rynkową stawkę czynszu (opłata za 55 m² mieszkanie w Jarocinie ma wynosić około 1300 zł), a umowy będą zawierane jedynie na 15 lat, bo w przeciwnym razie mieszkań wciąż by brakowało. Po upływie tego czasu najemca będzie musiał opuścić lokal lub zawrzeć na niego nową umowę, ale na zasadach obowiązujących na lokalnym rynku mieszkaniowym. Wszystko dlatego, że pierwotne plany wybudowania 1 m² nowego mieszkania za 2,5 tys. zł okazały się zupełnie nierealne (brak fachowców i dużo wyższe koszty robocizny). A przypomnijmy, że to właśnie niskie koszty budowy miały być głównym motorem napędowym rządowego programu.

Przeczytaj: Jak można poradzić sobie z uciążliwym sąsiadem

W zamian za niedotrzymanie obietnicy o niskich czynszach, aktualnie proponuje się rządowe dopłaty do najmu. Nie wiadomo jeszcze czy takimi dopłatami objęci zostaną jedynie wynajmujący lokum od dewelopera, który zgłosił akces do Mieszkania Plus, czy też wszyscy korzystający z najmu komercyjnego. Niepewne są też kryteria uprawniające do pozyskania dopłaty (dochód, wiek, zajmowany metraż, itp.). Z tego co ogłosiła Rada Mieszkalnictwa wynika tylko, że dopłaty wyniosą 20 – 30% wartości czynszu oraz, że ich wysokość będzie różnicowana przez region kraju i liczbę członków rodziny. Na największą pomoc mogą zatem liczyć rodziny wielodzietne, co zresztą jest niezwykle spójne z polityką obecnego rządu.

Co z pozostałymi filarami programu Mieszkanie Plus?

Od początku wiadomo było, że program Mieszkanie Plus ma wspierać budownictwo komunalne (m.in. przy wykorzystywaniu zasobów już istniejących). W starych mieszkaniach przestanie obowiązywać prawo dziedziczenia, a nowe umowy mają być zawierane jedynie na czas określony. Skutkiem tego będzie konieczność weryfikacji dochodów wynajmujących co 2,5 roku. Jeśli status materialny najemcy poprawi się, mieszkanie komunalne przestanie mu przysługiwać, choć z zajmowanego dotychczas lokum będzie mógł korzystać nadal. Jednak czynsz ustalony zostanie według stawek rynkowych, a nie preferencyjnych.

Przeczytaj: Przepisy dotyczące obrony koniecznej, gdy ktoś wtargnie na naszą posesję

Mieszkanie Plus przewiduje też dbałość o seniorów. W ramach rządowych środków będzie można wyremontować i dostosować zniszczone mieszkania do potrzeb osób starszych. Warto nadmienić, że wszystkie założenia programowe związane z budownictwem komunalnym będą dopiero podawane dyskusjom.

Zdecydowanie mało mówi się też ostatnio o indywidualnych kontach mieszkaniowych (tzw. IKM-ach), mających stanowić trzeci filar rządowego programu. Środki na realizację IKM-ów miały pierwotnie pochodzić z pieniędzy, które dotychczas wykorzystywano w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Teraźniejsze deklaracje dotyczą konieczności wykorzystania tych funduszy na dopłaty do czynszów. Czyżby powoli wycofywano się także z umożliwienia Polakom korzystnego oszczędzania na cele mieszkaniowe?

Jeśli indywidualne konta oszczędnościowe miałyby jednak nie powstać, oznaczałoby to, że programem Mieszkanie Plus nie zostaną w żaden sposób objęte osoby budujące własne domy, planujące kupno mieszkania na własną rękę i zmagające się ze złym stanem technicznym budynków.

Wątpliwe lokalizacje budynków z Mieszkania Plus                                                      

Dużym atutem Mieszkania Plus miało być to, że program miał być realizowany na gruntach będących własnością Skarbu Państwa. Miało to znacząco obniżać koszty jego wdrażania i nie obciążać rządowego budżetu. Akurat w tym zakresie pierwotne założenia nie ulegają zmianom. Problem jednak w tym, że owe rządowe grunty miewają dość wątpliwe lokalizacje. Dla przykładu: w Warszawie planowana jest duża inwestycja na obrzeżach Ursynowa, gdzie na chwilę obecną kompletnie brak jest infrastruktury. W pobliżu pustego pola po dawnej bazie kruszyw jest jedynie dyskont spożywczy i mała szkoła bez możliwości rozbudowy. Aby przyszłe osiedle mogło zacząć normalnie funkcjonować, miasto musiałoby zainwestować około 100 mln zł. Takich deklaracji stołeczny ratusz wciąż nie składa. Nie dysponuje też działkami, na których można by wybudować chociażby niezbędne placówki oświatowe.

Nieco inaczej maluje się los łódzkich budynków mających powstać w ramach programu Mieszkanie Plus. W tym przypadku grunt przeznaczony pod budowę znajduje się niedaleko centrum, teren jest bardzo dobrze skomunikowany z pozostałymi rejonami miasta, a nawet z miejscowościami ościennymi. W pobliżu jest wiele szkół, przedszkoli, żłobków, sklepów, punktów usługowych i wszystkiego innego, potrzebnego do codziennego funkcjonowania. Szkopułem jest natomiast kiepska sława dzielnicy wytyczonej pod budowę. To łódzkie Bałuty, a dokładniej samo ich serce, czyli najliczniejsze skupisko tzw. elit społecznych tego miasta.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Wojciech Lechowski

Polecamy Ci również

Zobacz także