Szpary w parkiecie - jak ich uniknąć?

Szpary w parkiecie - jak ich uniknąć?

Rynek handlowy oferuje wiele materiałów podłogowych. Żaden z nich nie jest jednak
w stanie wprowadzić do domu tyle ciepła i naturalności, co drewno. Drewniana podłoga jest miła w dotyku i przyjemnie spaceruje się po niej boso. Może jednak sprawiać problem w postaci szpar pomiędzy deskami.

Dzieje się tak na skutek naturalnych właściwości drewna, jakimi jest zdolność do rozszerzania się
i kurczenia materiału. Owa kurczliwość i rozszerzalność następuje na skutek działania na drewno zewnętrznych warunków atmosferycznych, w tym ciepła, czy wilgoci. Nie oznacza to jednak, że na podłogę, pod którą działa system ogrzewania nie można zastosować drewna. Jednakże parkiet powinien być wówczas trójwarstwowy i wykonany z gatunku drewna, jak najmniej podatnego na kurczliwość.

podłoga z drewnaNie zawsze winien jest parkieciarz!

Kiedy w nowej posadzce z drewna pojawiają się niechciane przez nikogo szpary – myślimy najczęściej o błędach popełnionych w czasie jej układania. Przeklinamy parkieciarza, bo przecież drewniane deski kosztowały nas słono. Podłoga miała być elegancka i gustowna, a okazuje się być totalną porażką. W istocie – powstanie niektórych szpar można przypisywać niewłaściwemu montażowi desek podłogowych. Jednak w większości przypadków – problemem wynika z innych przyczyn. Aby go uniknąć – przed zastosowaniem drewna na podłogę – należy sprawdzić, co kryje podkład podłogowy. Jeżeli na rury centralnego ogrzewania, które znajdują się pod podłogą, a którymi płynie woda do domowych grzejników nie założono otulin termoizolacyjnych, to drewniana podłoga może być przegrzewana do temperatury nawet 60 stopni Celsjusza. Na skutek tak wysokiej temperatury – drewno kurczy się, a pomiędzy deskami tworzą się szpary. Jeśli na podłogę zastosowano deski o znacznej szerokości – szczeliny pomiędzy nimi mogą mieć nawet więcej niż 4 mm. Trzeba przyznać, że skutecznie szpecą one podłogę i odbierają jej naturalny, elegancki wygląd. Jest tak szczególnie wówczas, gdy pojawią się
w miejscach wyeksponowanych, np. na środku salonu. Na dodatek, problem ich obecności dotyka nas przez niebagatelną część roku kalendarzowego, bo przez cały sezon grzewczy, tj. przeciętnie: od października do kwietnia. Kiedy na dworze jest już ciepło i wyłączamy ogrzewanie w domu – deski na podłodze rozszerzają się i szpary pomiędzy nimi stają się mniej widoczne. Jednak ruch parkietu przenosi się na jastrych, a po kilku sezonach grzewczych, kiedy parkiet na przemian kurczy się i pęcznieje – warstwa kleju nie wytrzymuje, co w efekcie powoduje odspojenie drewnianej posadzki. Ponadto, jeśli nawet podłoga wciąż będzie utrzymywać się na swoim miejscu, to nie będzie już idealnie gładką taflą. Na skutek odkształceń, po zakończeniu sezonu grzewczego – mogą na niej pojawiać się wypukłości lub miejsca wklęsłe. Drewno po odkształceniu – nie wraca bowiem nigdy do swego stanu pierwotnego.

podłoga drewniana

Co piszczy w... podkładzie?

Jeśli nie pamiętamy już, czy rury centralnego ogrzewania, umiejscowione pod podłogą wyposażono w otulinę termoizolacyjną – należy to sprawdzić. Na przegrzewanie drewnianej posadzki wpływa także izolacja termiczna domu. Jeśli dom nie jest izolowany lub jego izolacja nie jest odpowiednia – grzejniki w sezonie grzewczym wciąż pracują pełną parą. Wówczas płynąca do nich rurkami woda jest bardzo gorąca i przegrzewa podkład do nawet 60 stopni Celsjusza. Jeśli natomiast izolacja domu jest wystarczająca, to grzejniki (nawet, kiedy na dworze jest mróz) – mogą być jedynie lekko letnie, a w pomieszczeniach będzie panowała komfortowa dla człowieka temperatura. Wówczas też przez wymienniki nie przepływa bardzo gorąca woda i podkład może przegrzewać się jedynie miejscowo do temperatury 8 – 15 stopni Celsjusza. Aby sprawdzić obecność otulin na rurach centralnego ogrzewania – można zastosować czujkę na podczerwień. Jej zadaniem jest zmierzenie temperatury podkładu podłogowego w miejscach występowania rur oraz tam, gdzie ich nie ma. Pomiary najlepiej jest przeprowadzać w sezonie grzewczym. Wówczas też, kiedy w pomieszczeniu panuje temperatura 21 stopni Celsjusza – temperatura cementowego podkładu w miejscach nieogrzewanych powinna wynosić 19 stopni Celsjusza. Zaś w miejscu, gdzie przebiegają rury nie powinno być więcej niż 22 – 23 stopnie Celsjusza. Widzimy zatem, że dopuszczalne różnice temperatur przy dobrej izolacji termicznej rur nie są duże. Natomiast, w sytuacjach kiedy na rurach nie ma otulin – temperatura w różnych miejscach podkładu podłogowego może różnić się pomiędzy sobą o 10, a nawet 40 stopni Celsjusza.

Różne drewno – różne szpary

Kurczliwość drewna jest zależna od gatunku, który zastosowano do wyprodukowania desek podłogowych. Różne gatunki drewna mają różną podatność na skurcz i pęcznienie. Biorąc pod uwagę jedynie gatunki rodzime – warto zauważyć, że najbardziej odporny na kurczliwość jest dąb. Drewno to, kiedy utraci wilgotność o 1% - skurczy się o 0,26 mm. Oznacza to, że przy zastosowaniu na podłogę dębowych desek o szerokości 10 cm i zmianie wilgotności o 10% - powstaną szpary
o szerokości 2,6 mm. Dla przykładu – przy tych samych parametrach, w deskach jesionowych szpary będą miały już 3 mm, a w bukowych mogą być nawet szersze niż 4 mm. Mając na względzie wilgotność, jaką posiada drewno oraz zmiany owej wilgotności w pomieszczeniu – należy dbać o jej stabilizację. W zimie, kiedy włączone jest ogrzewanie – wilgotność powietrza spada, co powoduje, że powietrze powinno się nawilżać. Jest to niezwykle ważne nie tylko dla zachowania dobrego stanu przez drewnianą posadzkę, ale także dla naszego zdrowia. Wilgotność powietrza
w pomieszczeniach mieszkalnych nie powinna być nigdy niższa niż 35%. Jeśli spadnie ona poniżej tego stanu – ludzki oddech będzie trudny, a w strukturze drewna zajdą nieodwracalne zmiany.
W taki sam sposób działa też zbyt wysoka wilgotność, która bardzo często powstaje w lecie.

parkiet w mieszkaniu

Obniżamy temperaturę podkładu

Najskuteczniejszą metodą na obniżenie temperatury podkładu podłogowego jest skucie go
w miejscach, gdzie znajdują się rury c.o. i założenie na nie otulin termoizolacyjnych. Takie otuliny wykonuje się z pianki poliuretanowej i pozwalają one na obniżenie temperatury w wymaganych miejscach o nawet 40 stopni Celsjusza. Jednak metoda ta jest dość inwazyjna, ponieważ otuliny muszą znaleźć się na całej długości rur. Wymaga to nacięcia betonu szlifierką kątową w wyznaczonych miejscach, a następnie skucia go w celu odkrycia rur. Po nałożeniu na nie otulin – podkład wyrównuje się zaprawą szybkowiążącą w taki sposób, aby jastrych nad rurami miał przynajmniej 4,5 cm grubości. Prace zawsze powinny poprzedzać dokładne pomiary. W przeciwnym razie nie trudno bowiem o uszkodzenie rur podczas ich okrywania.
Mniej kłopotliwe, ale też i mniej skuteczne jest rozłożenie na całej powierzchni podkładu – dodatkowych warstw, które będą izolowały go od wysokiej temperatury. Metoda polegająca na rozłożeniu maty z pianki polietylenowej i przyklejeniu do niej sklejki jest skuteczna jedynie w sytuacjach , kiedy podkład jest przegrzewany do temperatury wynoszącej czterdzieści kilka stopni Celsjusza. Wówczas po stworzeniu warstwy izolacyjnej można przyklejać parkiet, w którym nie powstaną mało estetyczne szpary.
Na podkładzie można też rozłożyć gumokorek o grubości 5 mm i do niego przykleić jednocentymetrową sklejkę, do której z kolei przykleimy parkiet. Jednak takie rozwiązanie ma sens jedynie wówczas, kiedy podkład w miejscu przechodzenia przez niego rur ma temperaturę około 30 stopni Celsjusza. Zastosowana warstwa izolacyjna zapobiegnie bowiem przegrzewaniu o jedyne 8 stopni Celsjusza.
Zarówno użycie maty polietylenowej, jak i gumokorka i przyklejenie do nich sklejki jest metodą, która nie ingeruje w warstwę podkładu. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że obydwie metody powodują podniesienie poziomu podłogi o 1,5 – 2 cm. Jednakże w przypadku niewielkich wahań temperatury pomiędzy różnymi miejscami podkładu – są bardziej polecane, aniżeli odkuwanie rur
w celu nałożenia na nie otulin termoizolacyjnych.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Agnieszka Jaros

Zdjęcia: Barlinek

Polecamy Ci również

Zobacz także